Czego uczy jazda w terenie?

Mając za sobą tydzień jazd w tych łatwiejszych i tych trudniejszych warunkach terenu, mogę stwierdzić, że czegoś tam się nauczyłam. Czego dokładnie?

  • że mogę liczyć tylko na siebie – swoje siły fizyczne i determinację. No i na sprawność motocykla oczywiście ;-).
  • że tylko ode mnie zależy, czy szybko się poddam w zderzeniu z przeszkodami, czy będę walczyć.
  • że nawet sytuacja trudna, nie jest sytuacją bez wyjścia. Trzeba sobie dać trochę czasu na ochłonięcie i kombinować dalej.
  • że każda droga (jak i życiowa) ma sporo odgałęzień i prawie na każdej (pozornie, łatwo wyglądającej drodze), mogą się zdarzyć problemy do pokonania.
  • że wybór drogi zależy od jeźdźca, a nie od losu…
  • Pozdrawiam wszystkich rolników, którzy chcąc zyskać kilka centymetrów pola, niszczą polne drogi. I nie stawiają tam znaku „ślepa droga” :-). Dzięki nim pojeździłam po krzakach wysokości Stringa, świeżo zaoranych polach i słomie…

    Pocztówki z wakacji przesyła String:

    Facebook Comments
    Ten wpis został opublikowany w kategorii O czym myśli blondynka?, String. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

    2 odpowiedzi na „Czego uczy jazda w terenie?

    1. Żubr pisze:

      Oj, ładnie tam masz :). Szkoda, że koło Łodzi tereny takie jakieś nudnawe…

    2. motorsfera pisze:

      No to jak już będziesz jechał gdzieś w Polskę, to zawsze możesz pozwiedzać moje okolice 😉

    Dodaj komentarz